38.
wtorek, 15.maja.2012, 00:01
Co oznacza bycie twardym?
Twardy,,to ktoś niezłamany? Trzymajacy sie zawsze i wiecznie swoich zasad, albo ktoś kto udaje,ze jest nie do złamania?
Może jednak polega to na czyms innym.
Kiedy się załamiesz, upadasz..nie jesteś w stanie nic ze sobą zrobić..nawet tego nie chcesz..a pozniej mimo wszystko wracasz do tego co myślałeś,do swoich priorytetów,swoich wartości bo najważniejsze jest to co my sami myślimy.
Może polega jeszcze na czymś innym..
Czy dotyczy to ludzi okrutnych? Nie mających serca? Skurwieli?
Może należy do innej grupy ludzi...
Ludzi niedostępnych, ktorzy za żadne skarby świata nie płaczą, nie wyżalają się, są zamknięte na wszystkich i nigdy nie zdradzą Ci swoich tajemnic,nawet jeśli teoretycznie Ci ufają.
Co oznacza bycie twardym?
Nastrój:
tagi:
37.
środa, 25.kwietnia.2012, 23:52
Kiedy jest dużo problemów, które zwalają się w jednym momencie, wszystko na raz, popadasz w depresje. Nie wiem jak inni, aczkolwiek ja, po załamaniu, jakoś zawsze jestem w stanie walczyć, w trakcie problemów potrafię się pozbierać. Niektóre z nich (problemy są po prostu długotrwałe. Zebrana siła i energia pozwala nam do rozwiązania sytuacji,a wszystko to...właśnie to..myślenie o tym, że mogło być gorzej...okazuje się całkiem słuszne, bo w tym momencie tak właśnie jest.
Myślałam, że życie to ciągłe wnosy!...i upadki..a nie wnosik i upadek za upadkiem. Taka dziwna nieproporcjonalność względem odbicia się do góry.
I boli nas często, że druga ooba nie myśli o nas, nie zaprasza nas na jakieś randki, nie daje nam jakiś czułości. Cierpimy, że nie nas chce przytulić, albo usnąć przy naszym boku, ale..tak naprawde...wszystko to jest gówno warte.
Gdy wiesz, że nie możesz nic dać od siebie..
Dla tej drugiej osoby.
Nastrój:
tagi:
36.
niedziela, 11.marca.2012, 23:25
Może życie w cale nie jest takie złe, ani takie straszne, ani takie bez nadziei, wiary i miłości. Może ludzie nie są tacy źli ani bez uczuć, nie są chodzacymi machinami włóczącymi się bezwładnie po ulicach.
Miło patrzeć na pary, ale nie złożone z młodzieży. Ci ludzie mający 30 lat czy 60, trzymający się za ręke w autobusie. Mężczyzna, który obejmuje w talii kobiete, swoją ukochaną,mający całe swoje życie w tym jednym objęciu. Fakt, z jednej strony boli, że jakoś ja nie mogę tego doznać w danej chwili, w danym miejscu, ale większe emocje przynosi mi ten obraz w tramwaju, autobusie, w miescie, na ławce, gdziekolwiek.
Spotkałam też dziś dziadka, który "biegł" do autobusu, w którym siedzialam. Kierowca ruszył,ale tylko na moment. Gwałtownie zahamował i pan z czarnym płaszczem dotarł do autobusu mówiąc głośno, donośnie i wyraźnie "dziękuje!". Dawno nie słyszałam tyle wdzięczności w tych słowach. Tak prostych, tak dla wielu ludzi nijakich, czesto bezemocjonalnych,a teraz... po prostu wdzięcznych.
Nastrój:
tagi:
35.
wtorek, 28.lutego.2012, 23:47
Dziś nie jest mój dzień.
I wiele dni nie jest moich,a w szczególnej szczególności teraz.
Nie mam nic, bo co moge miec? Pusty korytarz, chęć odzyskania czegokolwiek a czasem czegoś czego nie ma, nie było, wszystko się zmywa w jedna cłośc. Nic nie jest konkretne, wyostrzone. Wszystko jest takie same.
Jestem bez sił. Ludzie chodzą, omijają, odsuwają,odpychają. Budują mury, których nie jestem w stanie burzyć. Nie wiem co mam robić, co jest dobre a co jest złe. Przecież itak będzie dob rze, przecież itak się ułoży.
Więc najlepiej położyc się z butelką w nogach i spać, wśród ludzi, którzy mogli by tyle dać,a nie daja nic. A może to tylko mylkne wrażenie..
Może mam mylne wrażenbie do wielu jeszcze spraw...
Dzisiaj nie jest mój dzień.
Nastrój:
tagi:
34.
wtorek, 3.stycznia.2012, 22:44
Dziś jest zupelnie inaczej.
Dziś jest jeszcze nowy rok.
Wszystkpo jest takie inne.. Przeszły święta.. Nie takie jak chciałam, ale też nie tak tragiczne jak się wydawało. Mam nadzieję, że te następne i te najbliższe będą piękne. Nie wywołają we mnie takiego smutku, płaczu, bezsilności, ani kłotni w domu. Chociaż itak wiem, że będą. Boję się, że nic się nie zmieni...albo będzie gorzej. Nawet rodzina ma dziś kryzys.
Dziś jestem po sylwestrze. Nie sądziłam, że poprzewraca mi w głowie, ale tym razem pozytywnie. Chyba potrzebowaliśmy tego wszystkiego.
Nic nie dzieję się bez przyczyny.
Szkoda, że nie zdąrzyłam Ci wszystkiego powiedzieć...
Nie lubię wyjeżdżać z domu. Nienawidzę zostawiać siostry z tymi wszystkimi problemami.. Czuję się w tedy dupnie. Tak nie powinno być.
Tak trudno dla Ciebie...
"Někdy se mi zdá,
že patřím do jiný doby
Zatím co hledám skrýš
ty dál tiše procházíš..."
Nastrój:
tagi:
33.
poniedziałek, 12.grudnia.2011, 21:01
Kiedy wszystko wydaje sie proste nagle staje sie totalnie nie do okurwagarnięcia.
Z niektórymi rzeczami chyba nie da się pogodzić. Chociaż..sama nie wiem. Wszystko jest jak wielkie jedno lelum polelum i tak naprawde z niczym sobie nie radzę.
Ostatnio uslyszałam, że jestem silna. Co to znaczy? Wcale się taka nie czuję bo tak trudno sobie ze wszystkim poradzić. Czasem chce uciec, spierdolić od wszystkiego. Och jak miło bylo wrócić do domu na weekend i zaznać..jedynie zasmakować, zanurzyć usta w tym co tak szybko znowu straciłam.
Kalisz stał się trochę mniej obcy, nawet powiesili choineczke w sklepie, ale jednak nadal nie jest moim.
Na dodatek sama jestem nijaka..ni w pipke ni oko. Nie wiem kim jestem, nie wiem jaka chce być. Trochę taka i trochę owaka, ale to wszystko nie tworzy ze sobą spójności, makabrycznie się ze sobą gryzie a wynikiem tego jest w sumie nic. Bo coś takiego nie może zaistnieć.
Tak jak wiele marzeń się nie spełnia tak wiele rzeczy wydaję się często niemożliwych.
A najbardziej na świecie chcialabym, mamo, żebyś była na święta...
Nastrój:
tagi:
32.
niedziela, 20.listopada.2011, 23:56
Czasem chciałabym żeby było inaczej, żeby było łatwiej. Czasem myślę, że to wszystko to moja wina, a może czasem tak musi być. Nie jestem w stanie chyba wybaczać, chociaz zła nie jestem. Teraz się zastanawiam co to znaczy wybaczać, czy wybaczanie lączy się z zapomnieniem? Czy kiedy się wybacza można tak po prostu znowu ufać? Dopadają mnie wątpliwości.
Z kazdym dniem moja zlośc na pwnego osobnika się nasilała, w szczególności gdy okazało się, że bd ona na święta a moja mama nie. Tego chyba nigdy nie bd w stanie wybaczyć... Odebrać komuś matkę? Tak bardzo za nią tęsknie...
Miałam mame na weekend i jest mi jeszcze gorzej. Szczegolnie, że większość tego weekendu opierało się na podróży. Zatęskniłam jeszcze bardziej i nie powiem, że jest mi rzez to łatwiej. coś jak z wodą. Kiedy człowiek jest mega spragniony i nie wypije łyka nie jest mu tak zle chyba, że dotknie chocby jej jedną kroplę. Mimo wszystko bardzo się cieszę, że mogłam ją zobaczyć <3
Tutaj, teraz w akademiku nie czuję się bezpiecznie. W ogóle to miasto jest dla mnie obce. To tutaj zazęli napadac mnie jacyś dziwni ludzie, tutaj chodzą dresy, tutaj jest niebezpiecznie, a dom jest tak daleko...
I Ty tez...
Nastrój:
tagi:
31.
niedziela, 16.października.2011, 02:50
Siedze w akademiku.. ktoryz jednej strony jest zajekurwabisty ale z drugiej straszny. Taki nieznany. I jest sie w nim jak w blokach co jest mega flustrujace.. bo niby ma sie wyjebane na to co na Ciebie gadaja, ale jednak niektore rzeczy ruszaja, np bycie niby dziwka. Ludzie roznie interpretuja to slowo, roznie oceniaja kiedy sie nią jest a i czesto cos dopisuja od siebie wiec no coz...
Co robic gdy daja ci aluzje? olac czy odpyskowac?
Nie jestem w stanie cofac sie w przeszlosc. Wszystko wydaje sie takie bolesne, ze nie potrafie. Czasem chcialabym byc silniejsza...
Nastrój:
tagi:
30.
środa, 21.września.2011, 16:04
Czasem zadajecie sobie pytanie "dlaczego ja"? I nie jest to bezsensowny program, który emitowany jest na Polsacie,i który jest raczej wielką rozrywka a nie powaznym programem dokumentalnym o problemach tego świata. Wczoraj cos we mnie pekło... Nie wiem co. W życiu nie miałam takiego problemu ze swoją egzystencją jak dziś rano. Bardzo chciałam wstać, robić coś pożytecznego, np posprzątać albo chociaż sie umyć. Cokolwiek, ale.. nie mogłam. Im bardziej myślałam o tych czynnościach albo o wczorajszej sytuacji, tym bardziej wbijalam się w łożko. Otoczona sztucznym bezpieczeńswtem w postaci kołdry, pod którą czasem się chowałam i wyłaniałam łapiąc powietrze oraz poduszek zakrywających moją twarz i czochrających moje włosy, lezałam bezwładnie w poczuciu ..własnie..czego? nicości? jakiejś nieistniejącej przestrzeni. Bałam się odebrać telefon. Brakowało mi odwagi by się odezwać, przez co jeszcze bardziej przytłaczały mnie osoby w domu. Te hałasy komputera i telewizji z rana.. i możliwośc odezwania się mieszkańców do mnie.. a ja? A ja musiałabym odpowiedzieć. Na mysl o tym chowałam się pod kołdrą. I nie chciałam odbierać ,bo bym płakała..a i tak płakałam.
Tak strasznie Cię nienawidzę..
Jestes kurwa nikim. Wypierdalaj z mojego życia.
Nastrój:
tagi:
29.
piątek, 9.września.2011, 21:42
Weszłam 7 września na gg i zobaczyłam Ciebie. Wreszcie..? Ale nie wierzyłam, że się odezwiesz.. Ba! Nawet zaczełam się bezradnie, nerwowo śmiac, bo na co moge liczyc? I była 22:16 kiedy dostałam Twoja wiadomośc. Nie do konca mnie to zaskoczyło.. a powinno. To było dziwne uczucie.. Byłam zdenerwowana..i nie ogarniałam do końca całej rozmowy i nie wiedziałam czemu odzywam się do Ciebie normalnie.. Nie oschle, nie z wkurwieniem.. Tylko tak jakby nic sie nie stało.. A kiedy wreszcie już myslałam, że się czegoś dowiem.. Nie dowiedziałam się niczego.. Tyle czasu, tyle miesięcy czekałam by uzyska te odpowiedz..i się wreszcie kurwa nie zastanawiac, ale się kurwa nadal zastanawiam.. I wiem, że w końcu się dowiem.. Bo mam nadzieję, że jestem więcej warta niż Twoja osobista tajemnica.
"Niespełna rozumu sny
Niespełna rozumu ja i ty,
Niespełna rozumu sny,
Że Babilon, że Babilon, ze Babilon płonie!"
Nastrój:
tagi:
28.
niedziela, 4.września.2011, 17:02
Wszystko wydaje się takie bezsensu.. totalnie bezcelowe.. Nie rozumiem tego totalnie... Przecież trzeba ży każdym dniem i się z niego cieszy, a ja się zmuszam do życia.. Kurde jak to samobójczo brzmi ! A może to ta "Sala Samobójców" tak na mnie zadziałała... Hm.. Raczej mnie tylko dobiła. Niedługo są studia.. Nie wiem co mnie czeka.. Mam nadzięję, że szczęśliwe życie..bo narazie czuję sie nie na miejscu.. TO nie mój świat, jestem już "stara" na to życie, zaczyna się nowe.. Może to i lepiej bo w nim będę przecież młoda. Oby było fajnie. Oby było zajebiście!
Ale tak strasznie się boję..
Nastrój:
tagi:
27.
wtorek, 16.sierpnia.2011, 20:41
Niedawno uslyszałam, że z blogów można się dużo nauczyc.. Nie wiem czy z mojego można się czegokolwiek nauczyc, bo piszę coś mądego? Cos o swoich uczuciach i beznadziejnej codzienności, która przeplata się z moimi zmiennymi humorami, które czasem spowodowane są moim cyklem miesiączkowym, co mnie wręcz dobija.. Nawet teraz sie zastanawiam czy to życie czy to przed okresem tak mam..
I znowu uslysze jakie to kobiety są skomplikowane i niezrozumiałe, beznadziejne i w ogole do kitu, a ja po raz kolejny sie wkurwie i po raz kolejny powalcze o wlasny honor..i honor calej płci pięknej, co w sumie nic nie daje.
BEZNADZIEJNOŚĆ.
Nastrój:
tagi:
26.
poniedziałek, 25.lipica.2011, 15:58
Czuję sie jakoś nijako.. Nic nie czuję, mam wyjebane. Im mniej myśle tym bardziej jestem pusta, ale im bardziej jestem pusta tym mniej zuję się samotna. O to korzyści i zapłaty życia.
Ciągle się denerwuję.. jestem mega zestresowana i oczywiście nie byłoby to takie flustrujące gdyby nie inni ludzie, ale nie jestem na nich zła. Może to denerwujące i mam czasem ochotę im przywali albo wyzwa albo inne straszne rzeczy, ale wiem, że to z miłości i troski..
A ja narazie zatraszczam się o swoje zdrowie bo czuję, ze coś jest nie tak...
Może wreszcie lekarze odnajdą we mnie zalążek anemii, ktorej jakoś nigdy nie miałam a badaniami mnie męczą i tak...
Byleby to nie było to co może mi zniszczy plany na przyszlośc.. W takich momentach zaczynam nawet wierzy w Boga i w to, że mi pomoże...
Zabawne jak bardzo amsz mnie w dupie.
Czasami mam jeszcze cichą nadzieję..
Ale już mniej.
I ciekawe jakby wyglądała nasza pierwsza rozmowa po świństwie..
Nastrój:
tagi:
25.
czwartek, 7.lipica.2011, 22:32
Kiedy już czuję i myśle i wiem, że już mi przeminołeś, że już nie będę pamięta, że zapominam... Wracasz...Wystarczy jedno skojażenie z Tobą, takie, które przywołuje jedno z naszych rozmów, ostatnio były to farby. I cierpię i znowu czuje się beznadziejnie i beznadziejna i pamiętam te wszystkie obietnice...
...ale wiesz...
...jutro będzie lepiej <3
Nastrój:
tagi:
24.
piątek, 17.czerwca.2011, 00:46
Dziś, a nawet i już wczoraj, o tej godzinne, powinnam leżeć i spać u Twego boku. Powineneś mnie glaskąc po głowie, całować, rozmawiać, przytulac.. własnie..przytulać, coś co tak bardzo lubisz, ale nawet i to może być kłamstwem. Powinnam byc usmiechnięta, szczęsliwa w takim stopniu, ze nie wierzyłabym własnym oczom. I proszę bardzo, dobrze, że nie wierzyłam bo nawet to się nie stało.
Powinnam przytulać się do twojej ręki, z tym fajnym uśmiechem i spać i czuć wsyztsko co obiecałeś. Chociaż tak naprawdę obiecałes kłamstwo i jakby teraz nie patrzec po tych słowach, dotrzymaleś obietnicy.
Dziś o tej godzinie powinnam leże i spac z Tobą.
A co robie?
Liczba dnia, którego się urodziłam.
"Znajome drzwi, nie stoisz w nich.
(...)
Wysiadam gdzieś, nieważne gdzie,
na żadnej z map, nie znajdę wiem...
...naszych miejsc i wspólnych chwil,
neonów krzyk pulsuje nim."
Nastrój:
tagi:
Mój Profil
Dodaj do ulubionych
brak kategorii (34)
wszystkie (34)










Anime:
*Anime-blog o ulubionych parach/club*
*polskie odcinki anime*
Zostań forowiczem!
*Aurum vici Argentum*
*Lossehelin*
Muzyka:
*Teksty i ich tłumaczenia*
Gry internetowe:
*My-Fantasy*
*Wirtualny Świat*
Blogi:
*Twoje-Anime*
*Paulcia-Chan*
*Pxaxuxlxa*
*Mei-Agnesii*
Galerie:
*Moja*
RPG:
*Varkland*
Manga:
*METRO*
Grafika oraz HTML wykonana przez
Clare. Użyto fotografii Emmy Watson z
tej strony.